Bibliotheca Lindiana

Maria Cubrzyńska-Leonarczyk

Samuel Bogumił Linde - bibliofil "dla krajowego użytku.”

Dotychczasowy stan badań na temat życia i działalności S.B. Lindego opisuje jego dokonania w wielu dziedzinach ówczesnej humanistyki, zwłaszcza w zakresie leksykografii. Nie traktuje jednak pasji bibliofilskiej jako jednego z wyznaczników jego osobowości. Wieloletni, wnikliwy badacz dzieła "Generalnego Dyrektora Biblioteki Publicznej" dr Marian Ptaszyk z Torunia stwierdza wręcz, iż Linde "był czytelnikiem, autorem, tłumaczem, nakładcą, drukarzem, bibliotekarzem, bibliografem, znawcą polskiej książki, posiadaczem własnego księgozbioru, ale jak się zdaje, nie był bibliofilem" (podkreślenie MCL). Jest to jednak ocena z punktu widzenia dzisiejszego historyka książki, który encyklopedyczny termin "bibliofil" przyjmuje w ścisłym znaczeniu, wypracowanym przez specyficzne środowiska kolekcjonerskie w Polsce XX w. Zakłada ono upodobanie do książek dla nich samych (zwłaszcza rzadkich), pozwalające analizować wszystkie ich elementy "niemal jak dzieło sztuki", połączone z pragnieniem posiadania ich dla siebie, jako wyraz "indywidualnej namiętności" zaspakajającej własną pasję, z mniejszym naciskiem na zawartość. W takim znaczeniu nasz bohater rzeczywiście lelewelowskim "próżnym łowcą na wolumina" nie był. Znamy wszakże i szersze, społeczne rozumienie tego słowa, jako poszanowanie książki w ogóle, w którym to rozumieniu przejawia się nie tylko znawstwo jej wytwarzania, ale i troska o jej właściwe zabezpieczenie, opracowanie , w końcu odpowiednie wykorzystywanie, w pierwszym rzędzie do badań naukowych. I tu widzimy już bardzo wysoką pozycję Lindego wśród nie tylko mu współczesnych, ale i dzisiejszych amatorów książek.

Termin "bibliofil" ma wprawdzie stary, XIV-wieczny rodowód, ale nie był znany staropolszczyźnie. Nie występował w słownikach wydanych w Polsce aż do połowy XIX wieku, także nie było go w Słowniku Lindego. Mimo, że wprowadzono go wówczas do języka polskiego, to jego popularność w Polsce przypada na twórczy okres międzywojenny, by w ostatnich dziesięcioleciach uczynić z niego nie tylko, i nie przede wszystkim, szlachetną wartość, ale i źródło nieetycznych zachowań i gorszącej komercji.

S. B. Linde był świadkiem utraty niepodległości I Rzeczypospolitej, jak i narodzin Księstwa Warszawskiego, namiastki konstytucyjnego państwa. Podzielał nadzieje oświeceniowych reformatorów budujących kulturę i naukę Królestwa Polskiego, utworzonego pod egidą cara. Na tej fali mógł rozwinąć swoją pasję kolekcjonerską i uczynić z niej dobro społeczne. Niestety, przeżył też i gorycz porażki, gdy 30-letnie wysiłki budowy w Warszawie jednej z najpoważniejszych bibliotek europejskich zakończyły się jej utratą, wywiezieniem do wrogiego kraju. W tym kontekście oceniając bibliofilstwo Lindego wydaje się słusznym przyjąć taką opcję rozumienia miłośnictwa książki, jaka była charakterystyczna dla jego czasów. Według więc definicji z poł. XIX w. "Bibliofil... może...branym być tylko w znaczeniu korzystnem. Tak też nazywają tego, który miłuje książki, za to, co w nich się zawiera, nie zaś dla ich powierzchowności, który przede wszystkiem wyszukuje dobrych wydań, ceni poprawne, oraz rzadkie i dobrze drukowane, tego nareszcie, który rozumnie kocha się w książkach". W tej formule „bibliofila” S.B. Linde mieści się - moim zdaniem - z nawiązką. W niniejszym wystąpieniu, obok rozważań terminologicznych, zanalizuję te przejawy kontaktów Lindego z książką, które mieszczą się w węższym i szerszym rozumieniu pojęcia "bibliofil" , jak i te, które za jego czasów były zrozumiałe, a z dzisiejszego punktu widzenia zdają się mieć znaczenie negatywne.

 

 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Copyright © 2017 Open Source Matters. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.
Joomla free themes, blog website hosting.